Tato podłączył konsolę i powiedział, że ściągnie fajne gry i będzie wesoło. Ale wesoło zaczęło się gdy odpiąłem kabel z kontaktu. Trochę się pośmiałem, ale tata chyba czekał na śmianie się z tych gier. Potem próbowałem odłączyć kabel durszlakiem, łyżką do zupy i klockiem. Najlepsze są jednak ręce i znów było wesoło. Tata z tej radości zapiął mnie do fotelika. Potem pokazał mi gry, nie wiem co było w tym wesołego, ale pomarudziłem trochę i zostałem uwolniony z fotelika. Potem zauważyłem ,że durszlak ma rączkę i udało mi się odłączyć znowu wtyczkę. Tata jednak strasznie nie lubi durszlaka, bo zamknął go w szafce. Jutro zrobię durszlak z klocków.
O mnie
Jeśli mnie znasz, to dobrze, jeśli nie, to musimy się koniecznie poznać.
Możesz napisać do mnie poprzez kontakt, albo wpisać się do księgi gości.
Postaram się też zamieszczać zawsze fajne fotki. Zdjęcia możesz teraz skomentować jak i się podobają ;)
Przeczytasz też co takiego dzisiaj zrobiłem.
Pssst - nie mówcie tylko mamie i tacie
Możesz napisać do mnie poprzez kontakt, albo wpisać się do księgi gości.
Postaram się też zamieszczać zawsze fajne fotki. Zdjęcia możesz teraz skomentować jak i się podobają ;)
Przeczytasz też co takiego dzisiaj zrobiłem.
Pssst - nie mówcie tylko mamie i tacie
środa, 24 października 2007
poniedziałek, 22 października 2007
wybory
Wczoraj były wybory. nie bardzo wiem o co chodzi, ale słyszałem, że coś trzeba zakreślić krzyżykiem. Zrobiłem ładny krzyżyk z klocków, ale tata powiedział, że ciężko go będzie przykleić do kartki. Potem pojechaliśmy oddać głos, miałem ze sobą kredkę na wszelki wypadek, gdyby nie było kredek do napisania iksa na miejscu gdzie jechaliśmy. Ale przymknąłem jedno oko w trakcie jak jechaliśmy, a wszyscy wiedzą, że oczy są połączone i to zamknięte pociągnęło to otwarte i zasnąłem. Potem dowiedziałem się, że Donald dostał więcej krzyżyków. Muszę w niedzielę na dobranocce pogratulować Donaldowi. Ma taką fajną marynarską czapkę.
niedziela, 21 października 2007
maja
Dzisiaj była kuzynka Maja. Jest starsza troszkę i nie biega tak szybko jak ja, ale za to jak zrobiła kupę to Afia zalepiła sobie nos pokarmem. Bawiliśmy się troszkę w odbieranego. Co ona wzięła do ręki to ja jej zabierałem. Zapomniałem napisać, że zeszłą noc spałem u babci i dziadka. Tak się cieszyłem, że jestem u nich, że nie spałem pół nocy. Babcia usilnie wciskała mi smoczka do buzi, ale ja i tak nie dałem jej spać. Dzisiaj też upadłem na klocka i mam fajny ślad na twarzy. Jak się zobaczyłem w lustrze to się wystraszyłem, taki jestem groźny z klockową blizną.
sobota, 20 października 2007
delfinek
Afia ma delfinka i ja też. Ale nie wiem czemu, ale delfinek Afii jest fajniejszy. Zresztą, mój jest tylko w wanience, a Afii jest wszędzie.
Ma fajne płetwy, które dobrze jest sobie pogryźć i ma fajny pyszczek. Jeden pan w telewizji też ma taki pyszczek delfina ale on nie jest fajny. Tata jak widzi, że gryzę delfinka Afii to go odrzuca bardzo daleko, ale Afia zaraz go przynosi. Musze w najbliższym czasie sprawdzić komu szybciej się znudzi, tacie rzucanie czy przynoszenie Afii. W najbliższym czasie muszę poznać Pana Pora i Łosia. Skoro Afia ich lubi to i ja polubię.
Ma fajne płetwy, które dobrze jest sobie pogryźć i ma fajny pyszczek. Jeden pan w telewizji też ma taki pyszczek delfina ale on nie jest fajny. Tata jak widzi, że gryzę delfinka Afii to go odrzuca bardzo daleko, ale Afia zaraz go przynosi. Musze w najbliższym czasie sprawdzić komu szybciej się znudzi, tacie rzucanie czy przynoszenie Afii. W najbliższym czasie muszę poznać Pana Pora i Łosia. Skoro Afia ich lubi to i ja polubię.
czwartek, 18 października 2007
wujek Zaza
Dzisiaj było fajnie, bawiłem się takimi guzikami jakie tata ma w komputerze. Bawiłem się nimi bardzo długo, tata mówił, że całe trzy minuty. Potem chciałem napić się wody z miski Afii ale jak do niej doszedłem to tata położył ją bardzo wysoko. Chyba chcą zasuszyć Afika. Muszę zadzwonić na policję, ale telefon od wujka Marcina nie działa. A jest taki ładny, czerwony, telefon. Potem przyjechał wujek Zaza. Ma włosy mojego koloru i niewiele więcej. Próbowałem mu je wyrwać, ale jest do nich chyba przywiązany. Potem ktoś zadzwonił, i wujek Zaza zrobił się czerwony i powiedział, ze nie jedzie i się nie ugnie bo jest twardy. Po trzech minutach pojechał. To chyba dużo te trzy minuty?
Subskrybuj:
Posty (Atom)