O mnie

Jeśli mnie znasz, to dobrze, jeśli nie, to musimy się koniecznie poznać.
Możesz napisać do mnie poprzez kontakt, albo wpisać się do księgi gości.
Postaram się też zamieszczać zawsze fajne fotki. Zdjęcia możesz teraz skomentować jak i się podobają ;)
Przeczytasz też co takiego dzisiaj zrobiłem.
Pssst - nie mówcie tylko mamie i tacie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2009

sylwester

ale zabawa .....przebierana!!! miała być u babci i dziadka.
  dostałem strój dinozaura, w który kazali mi się wbić a ja nie chciałem i już!!! i nie było przebieranej zabawy ale za to tańczyłem z Mają i babcią i dziadkiem.Tańczyłem nowy taniec LABADO. Tak tańczyłem, że padłem szybciej niż zwykle...:( i obudziłem się w Nowym Roku. Podobno ma 2009 lat!!!!




więc witajcie w 2009 roku:
oto ja!

środa, 24 grudnia 2008

boże narodzenie

ale się działo.................byliśmy na Święta u cioci, wujka i Mai w nowym domku
i było duuuużo ludzi i psów:)
i jedliśmy sobie, nie śpiewaliśmy, i w pewnym momencie z garażu wyszedł Mikołaj z wielkim workiem prezentów i..............dostałem cała górę super zabawek!!!
fajny ten Mikołaj ale na kolana to mu nie usiadłem:)




 taka zadyma!

niedziela, 27 kwietnia 2008

sobota, 15 marca 2008

Bolesławiec

dzisiaj pojechaliśmy z babcię i dziadkiem na wycieczkę do Bolesławca

tam kiedyś mieszkali...i musiałem wszystko zwiedzić 
dodam że mam roczek!












najfajniejszy zabytek to było wesołe miasteczko i obiad w knajpie :)

niedziela, 6 stycznia 2008

madera

moja mama wyjechała na Maderę. Nie wiem gdzie to jest, ale podobno jest tam ciepło i przyjemnie. Szkoda, że nie zabrała mnie, tata może zostać, on nie lubi upałów. Żeby mi nie było smutno, to przyjechała ciocia Kinia i maja z wujkiem Marcinem. Ja bawiłem się z Mają a tato z wujkiem pojechali do kina. Potem poszliśmy spać. Ja do swojego łóżeczka, ciocia z Mają w pokoju gościnnym zrobili fortecę z dwóch sof, a tata poszedł z wujkiem do sypialni. nie ma to jak rodzina, zawsze wesprze na duchu.

niedziela, 30 grudnia 2007

wesele

Wczoraj ciocia Kinia i wujek Marcin połączyli się. Tak powiedział ksiądz w kościele w którym było bardzo zimno. Ciocia Kinia powiedziała 5 razy tak, chyba lubi wujka Marcina który powiedział tylko raz tak, ale my mężczyźni musimy być twardzi. Potem tata zebrał pieniądze w kościele na tacę, pewnie zbierał na jakiś fajny prezent dla mnie, ale widać to było za mało, bo potem zebrał parę kopert od gości weselnych. Później było fajnie, bo pojechaliśmy do restauracji gdzie mogłem się pobawić trochę balonami. Było dużo gości i tańczyli trochę. Ale zmęczyliśmy się z Mają i zaprowadzili nas do hotelu. Pierwszy raz spałem w hotelu i potem pierwszy raz jechałem taksówką do domu. Ciekawe, czy ciocia Kinia dalej jest złączona z wujkiem Marcinem?

sobota, 29 grudnia 2007

ślub

Dzisiaj ma być ślub cioci Kini i wujka Marcina. Tylko nie wiem, czy to będzie jeden ślub czy dwa. Ale oni razem ten ślub urządzają, więc chyba jeden. Tata mówił, że to ze strachu. Bo jak bocian dowiedział się, że Kinia i Marcin nie mają ślubu to chciał im zabrać Maję. Ja się już przygotowałem na odparcie ataku bociana, żeby obronić Maję. Zebrałem najtwardsze klocki koło katapulty mojego pomysłu i powiedziałem Afii żeby zaganiała bociana pod celownik. Ale chyba nie trzeba będzie tego robić, bo dzisiaj zwiążą się czymś tam i będzie dobrze.

przed

w kościele

na imprezie



 fajnie było :)

wtorek, 25 grudnia 2007

prezenty

Widziałem Mikołaja! Przyszedł jak jedliśmy kolację wigilijną. Trochę się martwiłem, bo tata mówił, że w ten wieczór rodzi się dzieciątko Jezus. To by uszczupliło ilość prezentów jakie byśmy dostali, bo trzeba byłoby się podzielić. Zdążyliśmy jednak i wszystko było nasze. Mikołaj robił - hu hu hu, i rozdawał nam prezenty i jak ktoś był grzeczny to dostał więcej prezentów, Maja i ja i ciocia Kinia i mama i babcia. A jak ktoś był niegrzeczny dostał ich mniej, wujek Marcin i dziadek, tata dostał mniej, bo podzielił się z innymi którzy potrzebowali rodzinnego ciepła i prezentów. Tak mi mówił. Dostałem kręgle, klocki do burzenia, samochodzik poduszkę, potworka przytulankę, książeczki, lanserską bluzę, zabawki do kąpieli i auto co samo jeździ. Trochę się go boję i Maja też. Nie wiem co Maja dostała, bo zajęty byłem podziwianiem moich prezentów, ale widziałem, że bawiła się z jakimś nowym dzidziusiem - lalką. Może da się załatwić, żeby święta były częściej?







Komentarz pochodzi od babci Oli, 26.12.2007 20:18:24:
Wystarczy powiedzieć słowo"prezent", a Filipek od razu staje się grzeczny. Jutro nie będzie już prezentów to..., jak ja to przeżyję do następnych Świąt
Komentarz pochodzi od dziadek -Tadeusz, 26.12.2007 02:26:59:
wnioskuje po ilości otrzymanych prezentów przez kochanego Filipka ze byłeś bardzo grzeczny, i to napawa mnie duma.

czwartek, 6 grudnia 2007

mikołaj

Długo nie pisałem, bo byłem strasznie wystraszony. Jak byłem u babci to był Mikołaj który przyniósł nam prezenty. Tata mówił, że miały być pod choinką. Ale nie były, był za to Mikołaj. To taki trochę nasz dziadek Andrzej, tylko trochę bardziej czerwony. Ten Mikołaj mówił - hoo hoo hoo i dał nam prezenty. Nie dziwię się, że nie wsadził nic pod poduszkę, bo jak miał wsadzić sanki. Były też takie trzęsące sie głowkostworki. Lubię kiedy się trzęsą bo wtedy gryzę je w nos i też mi się trzęsą moje trzy zęby. Podobno Mikołaj wróci za dwa tygodnie, postaram się nie płakać. Ale jak tu nie płakać, kiedy to ja będę musiał w razie czego skoczyć na Mikołaja i gryźć go w nos lub szarpać brodę kiedy będzie chciał skrzywdzić Maję. Suzi tez się bała.









Komentarz pochodzi od Tadeusz dziadek, 23.12.2007 02:15:44:
Mikołaja nie należy się bać ale od niego prezenty brać:(

poniedziałek, 12 listopada 2007

babcioszkole

Szkoda mi trochę babci. Dlatego staram się być grzeczny. Tato trochę ma mi za złe, że jak jestem z nim, to nie śpię i ciągle rozrabiam, ale tak to już jest. Babcia nie wygląda na taką co ma tyle siły co tata. Dziadek też nie, bo nie ma włosów, a jak ktoś nie ma włosów to nie ma siły. Dlatego podobno jakiś Pudzian będzie się siłował z jakąś Villas. Dzisiaj sobie pospałem i babcia mnie karmiła, lubię jak babcia mnie karmi, bo ma anielską cierpliwość, Tak powiedział dziadek. Ale to anioły mają skrzydła a babcia nie. Może to i dobrze, bo by jeszcze odleciała od dziadka i musielibyśmy ją szukać.

niedziela, 28 października 2007

urodziny

Dzisiaj mój tata miał urodziny i przyjechali goście. Był wujek Zaza i miał nocnik na głowie, tata mówił, że to kask ale ja swoje wiem. Potem babcia z dziadkiem, dziadek mnie trzymał na kolanach i było fajnie bo on ma miękki brzuch. Mój tata ma twardy i wole brzuch dziadka. Potem babcia dużo mówiła ale mnie ubrali i wywieźli na ogród spać. A pod wieczór przyjechała ciocia Kinia z Mają i wujkiem Marcinem. Ciocia za dużo przytula Suzi do siebie i teraz ma takie same włosy. Boję się tylko czy to nie od tego samego pokarmu. Wujek Marcin chyba nie lubi Suzi bo ma normalne włosy.